teksty na strone

Gdzie facet nie może, tak kobietę pośle…

Tyle minut będziesz to czytał: 4

Moje pojęcie o pisaniu wyglądało kiedyś tak: „Zawiało chłodem… Kapryśna aura za oknem powoduje dreszcze i senne koszmary. Żegnaj lato! Jesień nastała. A Ty, masz już ciepłe palto na jesień i zimę?” Tak, wiem, można się pochlastać. Ale większym problemem niż lipne pisanie tekstów okazało się znalezienie odpowiedniego pokrętła do grzejnika – termostatu.

Baba kupuje termostat do kaloryfera

Szybki wypad do Obi, 40 minut pogawędki i pracownik zwątpił. Przynajmniej dał trop – Danfoss. Odpowiedni koleś w odpowiednim miejscu, choć miał aparycję miejscowego menela. Wpadam na chatę, szukam na necie. O kurna! Nic tylko rwać włosy! PRZECIEŻ TYCH POKRĘTEŁ I GŁOWIC JEST OD CIULA!
Trzask laptop – foch! Niech się chłop zajmie, ja się nie znam… idę do garów!

Chłop udaje, że nie ma czasu. Prędzej przymarznę, niż on ten badziew kupi. Dobra kurna! Poradzę sobie sama! Nadmienię, że walczymy z ogrzewaniem gazowym. W kuchni wisi zawal-piec, strasząc przestrzeń swoim widokiem od wejścia. Nie dość, że ogranicza możliwość swobodnego ustawienia mebli, to zawsze jest obawa czy któregoś dnia nie pierdyknie z hukiem…
Kaloryfer w kuchni gorący jak piekło. Zaraz za ścianą działową kibelek – też bucha – ale tutaj akurat przyjemnie. Wiesz, jak jest… 2 w ciepłym klozecie – mrrrr.
Problem zaczyna się w pokoju nr 1 i 2. W dwójce zamieszkuje koszmarny Władziu per Gówniak. Jeśli rażą Cię właśnie wymienione określenia to sorry. Widocznie nie wychowujesz nastolatka, a ja jako rodzic rekompensuję w ten sposób frustrację. Władziu luuuubi ciepło i… zawłaszcza je całe. To znaczy nie on, ale grzejnik w jego pokoju. Na resztę pomieszczeń ciepła nie styka… Takie Majstry robiły tę chałupę!

Fuszerki Pana Wiesia?

Budynek gdzie wynajmuję mieszkanie, zbudowany został w latach 90. Nie mogę pojąć, dlaczego architekt albo budowlańcy nienawidzili tak osób, które kupiły te lokale. Już wyjaśniam; fuszerka na fuszerce, krzywe ściany, podłogi, do tego blok ze spartolonym ociepleniem – ewidentnie majstrował Pan Wiesio z Blok Ekipy. Ściany z płyty gipsowej „zapewniają” komfort intymności – na pewno nie przegapisz bąka sąsiada podczas sjesty… I do tego zrąbana na maksa instalacja cieplna, która ewidentnie robiona była na szybko albo na „cyku”. No to cyk! No to chlap! No to siup w ten głupi dziób! I robota jakoś leci. Szkoda, że ciepło nie leci do każdego miejsca w mieszkaniu.

No i kto zajumał te gałki?

Mieszkanie parę razy opuszczone – nagminne ucieczki najemców. Ci ostatni termostaty zabrali chyba ze sobą. Może na miedź? Nie wiem. Wiem za to, że grzejniki lecą w ciula i problem rozwiązać może termostat właśnie – podpowiedzieli panowie na Elektrodzie.
Żadnej nazwy, na zaworku, a na gałce podziałka do 7. Na pierwszy rzut oka do niczego niepodobne. Myślę sobie – babo, głupia nie jesteś, może po zdjęciu w google poszukaj? Tak uczyniłam. Miałam trop Danfoss, to już coś. Logicznym posunięciem było szukać po rodzajach zaworów. Wcześniej sromotnie mnie to przerosło i porzuciłam temat. Kwiecień upewnił mnie tylko, że wcale nie muszę tego robić teraz. Przynajmniej do czasu, kiedy nadeszła chwila, że odraczać dłużej się nie da. Mianowicie 10 stopni za oknem.
Mamy wrzesień, pranie nie chce schnąć w mieszkaniu. Po prostu śmierdzi. Myślę sobie – no dobra! Czas zamówić magiczne gałki, mam na dzisiaj HINT! Traf chciał, że historia przeglądania przepadła, a swoje poszukiwania zaczęłam na nowo. Fotografowałam parę razy ustrojstwo, szukając adekwatnego obrazka. Zabawa w „znajdź różnicę” pomiędzy śrubkami. Okeeeej, myślę sobie. Nie jest źle. Wytypowałam jakieś 3.

Po nitce do kłębka…

Dzisiaj nauczyłam się czegoś nowego, wszak nic tak nie uczy jak własna potrzeba. Jestem typem, co lubi wiedzieć. Rozumieć, rozłożyć na czynniki pierwsze. Okazało się, że zaworów do kaloryfera jest zaledwie kilka, a te u mnie są klasy RA-N. Zamiast malować paznokcie, to siedzi kobita i szajsu szuka. Najlepsze jest to, że termostaty też dzielą się na kilka typów, które w prosty sposób dopasujesz do rodzaju zawora.
Intelektualno techniczna przygoda, na którą składa się podejście, odpowiedni czas i sposób. Praca Copywritera poszerza horyzonty. Wzmacnia logiczne myślenie, analizę.  Stereotyp, że kobieta się nie zna, nie umie, można wsadzić między bajki. Nauczyłam się szukać rozwiązań, nie problemu.
Jeśli jesteś kobietą i akurat musisz sobie poradzić z jakimś problemem, wykorzystaj swój spryt. Oceń możliwości, pomyśl, jakie masz narzędzia pod ręką i gdzie możesz znaleźć pomoc. Nie jest prawdą, że nie potrafisz wkręcić żarówki czy zmienić koła w wozie. Tym bardziej że teraz odpalasz Youtube i tam znajdziesz praktyczne instrukcje niemalże na wszystko.

Leave a Reply

%d bloggers like this: